wola Boża.

Dziś pojawił się w mojej głowie taki pomysł, aby porównać naszą duszę do… do wielkiej serwerowni umieszczonej w ogromnym pomieszczeniu, gdzie pomieszczenie to jest podzielone na poszczególne sektory, mini sektory. Do każdego z nich potrzebne jest specjalnie kodowane hasło. W każdym mini sektorze znajdują się uszeregowane nasze myśli, uczucia, pragnienia, miłość, nienawiść, nie przebaczenie, egoizm, strach, pragnienia i cała reszta, która sprawia że miłujemy i kochamy. Wszystkie sektory i mini sektory Tworzą w naszym ciele naszą dusze, która w tym przypadku jest serwerownią czyli mówiąc inaczej mieszkaniem Ducha Świętego dającego nam wszelkie natchnienia pochodzące z Woli Bożej (o ile się w nie wsłuchujemy i podążamy za nimi). Natchnienia nie pochodzą z rozumu, pochodzą z serca, dlatego, że w sercu mieszka Jezus, a on jest ich autorem. Natchnienia nie mogą być więc złe skoro pochodzą od Ojca Wszelkiego Miłosierdzia i Dobroci.

Idąc dalej tym przykładem, jeśli jesteśmy pod działaniem dobra tj. łaski uświęcającej i mamy w sobie naszego ukochanego Stworzyciela to on widzi wszelkie obszary Naszej duszy, dosłownie wszelkie, widzi każdy centymetr, każdy milimetr nie zamiecionego brudu i kurzu, widzi to czego My swoim ludzkim umysłem nie potrafimy dosięgnąć. Widzi również iskrzące się fragmenty, z których wypływa dobro i ciepło. To jest dla niego bardzo ważne. I patrząc na to cieszy się i miłuje to. Teraz najważniejsze! Miłuje również to czego Ty w sobie nie kochasz, czego się wstydzisz, tego całego brudu, który chcesz ukryć przed całym światem i wydaje Ci się, ze Tylko Ty go znasz. Niestety albo stety widzi go Jezus. On był z Tobą kiedy było Ci najcięższej . Kiedy być może płakałeś będąc sam na sam ze sobą i myślałeś, że nie ma dla Ciebie żadnej nadziei. On tam to też był, był z Tobą, płakał z Tobą, leżał obok Ciebie i patrzył na Ciebie z niezwykłą miłością. Patrzył na Ciebie tak nie dlatego, że na to zasłużyłeś, tylko dlatego, że jesteś jego Ukochanym dzieckiem/córką i cierpiał razem z Tobą. To coś wspaniałego, najpiękniejszego na świecie jeśli mamy możliwość zrozumienia tego uczucia. Że ten, który jest w niebie, jest również z nami na ziemi i kroczy z nami naszymi malutkimi kroczkami po to, aby dać nam życie wieczne, ale tutaj na ziemi, po to, abyśmy byli szczęśliwi, byli dla siebie dobrzy i miłosierni, abyśmy pomagali sobie wzajemnie i się kochali. Bo czym się obmowa, nienawiść, nie przebaczenie, morderstwa… jest całkowitym zaprzeczeniem naturalnego stanu rzeczy. Ja wiem, że On jest, że nas kocha, bo dał mi poczuć swoją najwspanialszą na świecie miłość. To był jedynie ułamek największej liczby na świecie, ale pozwolił mi się pociągnąć za sobą, pozwolił bym go szukał codziennie i odkrywał na nowo a przede wszystkim zaufał mu. Zaufał mu w swojej nieporadności i małości, zaufał mu milimetrowymi kroczkami.

Dlatego w swojej wspaniałomyślności dał nam zasady i powiedział jasno co jest dobre a co jest złe. To z czym współczesny świat walczy, nie chce tego zrozumieć, do czego trzeba ludzi przekonywać by rozumieli, że zasady nie są przeciwko nim ale dla nich, dane im z miłości by się nie gubili, ale wpatrzeni w oczy Taty i Mamy wiedzieli co jest dla nich dobre. Tutaj jednak jest najważniejsza rzecz, póki człowiek nie otworzy całej swej duszy przez stanięcie w prawdzie co dla mnie oznacza to co następuje. To oznacza, że przyznaje się i patrzę w moją duszę i robię audyt mojej serwerwoni ze stanem na dzień dzisiejszy, godzina ta i ta. Można to zrobić jedynie w ciszy i skupieniu. Jest w nas wiele rzeczy i wiele obszarów, które potrzebują by wyszły na światło dzienne, a które zaczyna w nas gnić. Jak to z czym nie możemy sobie poradzić i nigdy sobie nie poradzimy (sami). Najważniejsze jest to, by odkryć wszystkie karty i pokazać Jezusowi, które części naszej serwerowni są zepsute, a nawet więcej, pokazać mu również te sektory, które według nas działają dobrze. Po co? Jedynym celem jest nasze dobro. Kiedy nie zrozumiemy, że On chce jedynie dla nas dobra i szczęścia to nigdy tego nie zrozumiemy. Często przychodzą mi na myśl słowa z pisma świętego „wytrwajcie w miłości mojej”. Niby proste i oczywiste, ale czy aż tak proste? Chyba nie… czy wytrwanie w łasce uświęcającej jest proste i takie oczywiste? W miłości nie jest tak prosto wytrwać, gdyż człowiek jest jedynie nędzą i jest słaby. Bóg Ojciec dał swego jedynego Syna, nie po to, aby świat potępił, ale by świat zbawił. To człowiek sam siebie potępia odrzucając prawdę o tym, że jesteśmy jego dziećmi. Czyli najwspanialszą wiadomość jaką mogłeś/aś dziś przeczytać.

Miałem również napisać o grzechu i jego wpływie na nasze serwerownie… ale, chyba już nie dziś. Skupiajmy się na miłości i oddawaniu naszego życia Jezusowi, a będą działy się realne i namacalne cuda w naszym życiu, a nie te o, których mówią fałszywi prorocy naszych czasów.

 

Miłego wieczoru dzieci, Jezus Was wszystkich Kocha i chce codziennie przytulać się do Waszego serca. Nie odrzucajmy go, on tak bardzo nas wszystkich Kocha.

 

Amen,

Kamil

Przejdź do paska narzędzi